W czwartek wieczorem prezydent Karol Nawrocki wygłosił orędzie, w którym zadeklarował, iż nie podpisze ustawy ws. SAFE. Czy to oznacza, że pieniądze z Unii Europejskiej w całości zostały przetracone? Eksperci wskazują, że nie, a część środków i tak będzie mogła być pozyskana, jednak wyłącznie z wykorzystaniem militarnym. Co zatem m.in. z zadaniami infrastrukturalnymi?
W wygłoszonym w czwartek wieczorem orędziu Karol Nawrocki oznajmił, że inwestycje w wojsko są konieczne, jednak ważnym jest, by nie ograniczały one suwerenności państwa. W związku z tym
podjął decyzję, że nie podpisze ustawy, która pozwala na zaciągnięcie przez Polskę pożyczki SAFE.
Pieniądze tylko na militaria?
Jak się jednak okazuje, nie oznacza to, że przyszłość tych środków już w całości została przesądzona. Główny ekonomista VeloBanku – Piotr Arak – w rozmowie z portalem money.pl poinformował, że to nie oznacza, iż rząd nie może skorzystać z SAFE. Jak wyjaśnił, wciąż istnieje taka możliwość, bo umowa obowiązywać będzie między Bankiem Gospodarstwa Krajowego i Komisją Europejską.
– Ustawa była potrzebna jedynie do tego, by fundusze BGK, które mają to realizować, mogły przeznaczać te pieniądze na cele inne niż wynikające z ustawy o obronie ojczyzny - np. cywilne, czy zabezpieczenie granic – wyjaśnił ekonomista cytowany przez portal money.pl3, wskazując, że po decyzji prezydenta, rząd będzie mógł przeznaczyć te środki jedynie na cele militarne.
Co ze środkami na infrastrukturę?
Co to oznacza dla inwestycji w infrastrukturę? Wiemy, że takowe również
stanowić miały ważną część wydatków SAFE.
– SAFE to nie tylko fundamentalny program bezpieczeństwa militarnego dla Polski, ale także dodatkowe środki na infrastrukturę. Dzięki znakomitej współpracy z Ministerstwem Obrony Narodowej wprowadziłem do programu SAFE inwestycje infrastrukturalne w drogi i kolej, z których korzystać będzie nie tylko armia w ramach mobilności wojskowej, ale również zwykli Polacy oraz cała polska gospodarka – oznajmił minister infrastruktury Dariusz Klimczak na konferencji pod koniec lutego.
Marcin Mochocki – członek zarządu i dyrektor ds. realizacji inwestycji PKP PLK w rozmowie z „Pulsem Biznesu” na początku lutego wskazywał natomiast, że zgłoszone przez jego spółkę inwestycje wstępnie zakwalifikowały się do finansowania z programu SAFE, z którego PLK mogła otrzymać aż 7 mld zł.
– Planujemy z tego programu sfinansować modernizację linii kolejowej od Szczecina do granicy państwa oraz zrealizować inwestycje na odcinku Kędzierzyn-Koźle-Chałupki, np. modernizację jednego z największych węzłów kolejowych, czyli stacji Kędzierzyn-Koźle – mówił Mochocki „Pulsowi Biznesu”.
Jak natomiast tłumaczy Adrian Furgalski – prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR – by poznać ostateczne rozstrzygnięcia, co z pieniędzmi na infrastrukturę, musimy zaczekać na decyzję rządu. Ten zaplanował na piątek rano nadzwyczajne zgromadzenie.
– Musimy zaczekać na decyzję rządu, bo niestety zagrożone są także środki dla PLK i GDDKiA jeżeli zarządzanie nimi przejdzie z BGK do FWSZ. Byłaby wielka szkoda, bo firmy budowalne przygotowywały się na dodatkową robotę przy infrastrukturze transportowej dual-use. Prezydent dał się wpędzić w pułapkę, ale oceny polityczne pozostawiam innym. Od przyjęcia ustawy i tak nie zależało wejście w programu SAFE, więc i tak zostanie przyjęty poprzez FWSZ. Są oczywiście skutki negatywne chyba, że rząd i tutaj znajdzie jakieś rozwiązania. Kilkanaście miliardów nie trafi bowiem do Straży Granicznej, SOP czy Policji a więc nie uda się wykorzystać całego limitu 43,7 mld euro. Nie będzie uwolnionych w ramach krajowych środków dodatkowych pieniędzy na zakupy w USA, bo zbyt poważnie obciążymy już FWSZ – uważa Furgalski.